„Pieśni naszej wiary” – koncert inny niż wcześniejsze

To już kolejny koncert, który odbył się w wiślańskim zborze. Chcieliśmy, żeby znów był inny niż poprzednie i faktycznie taki był. Tym razem jego przewodnim tematem i tytułem były Pieśni naszej wiary -pieśni ważne, pieśni wspierające naszą wiarę i przypominające o naszej tożsamości.

Na koncert zaprosiliśmy naszych przyjaciół i znajomych. Spotkaliśmy się 8 marca, tradycyjnie o 17:00. Jednak tym razem nie spotkaliśmy się tylko, żeby słuchać, choć też słuchaliśmy, ale również żeby śpiewać razem, może nie zawsze idealnie, ale zawsze z serca.

Wśród występujących znalazło się dwóch głównych wykonawców. Najpierw wystąpił Chór Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Wiśle Centrum, który wykonał pięć pieśni, między innymi O nie smuć się, Ach potrzebuję Cię. Miłym akcentem była też pieśń pt. Błogosławieństwo dedykowana wszystkim uczestnikom koncertu. Bardzo cieszymy się, że chór przyjął nasze zaproszenie i w piękny sposób chwalił Boga pieśnią. Przy okazji zostało nam przypomnienie, że chór ten już raz gościł w naszych progach podczas 100-lecia zboru w 2012 roku. Drugim wykonawcą była Orkiestra Dęta „Echo Adwentu” działająca przy naszym zborze w różnych składach od blisko 90 lat. Orkiestra wykonała między innymi utwory Pod Twą obronę, Być bliżej Ciebie chcę, Cudowna Boża łaska. Nie sposób nie wspomnieć także o innych wykonawcach tj. Arku Kukli, który zagrał solo na trąbce, kwartecie i duecie stworzonym przez rodzinę Wantuloków oraz zborowym chórze. Przygotowane utwory i pieśni przeplatane były śpiewem wszystkich zgromadzonych, a całość prowadził pastor Darek Lazar.

Wspólny śpiew rozpoczęliśmy od pieśni Ojcowski dom, niezwykle silnie związanej z naszym regionem – Śląskiem Cieszyńskim i Zaolziem, autorstwa Jana Kubisza – poety, pamiętnikarza, nauczyciela i działacza narodowego. Ta pieśń zwracała naszą uwagę na rodzinny dom jako Boży dar. Razem zaśpiewaliśmy też pieśń Gdy na ten świat, przypominającą nam, kto ten świat stworzył i czyim tworem jesteśmy. Oddaliśmy Bogu chwałę, śpiewając pieśń Święty, święty święty i Cudowna Boża łaska. Ostatnią wspólną pieśnią był utwór Gdy pokój niebieski. Jej słowa nabierają dodatkowego znaczenia, kiedy znamy historię jej powstania, dlatego dobrze, że pastor Darek Lazar, prowadząc koncert ją przypomniał.Horatio Spafford zanotował jej tekst, kiedy statkiem przepływał w okolicach miejsca, w którym kilka dni wcześniej inny statek uległ katastrofie i zatonął, odbierając życie jego czterem córkom, z jego rodziny jedyną ocaloną była żona.

Muzyka ma wielką moc. Kiedy z ponad 100 gardeł i serc wydobywają się słowa wspomnianych pieśni, nie sposób nie skupić się nad ich treścią i zastanowić się, jak opowiadają o Bogu i co dla mnie osobiście znaczą wyśpiewywane słowa.

Wszyscy zebrani po koncercie mogli jeszcze spędzić wspólnie czas przy poczęstunku, a wychodząc każdy na drogę otrzymał krówkę wersetówkę. Oprócz podziękowań za wspólny czas przy wyjściu zgłoszono mi także kilka zadziwiająco zgodnych reklamacji, mianowicie, że koncert był za krótki. Wniosek może być tylko jeden – trzeba to powtórzyć, ponieważ okazuje się, że potrzebujemy wspólnego śpiewu, bycia ze sobą, potrzebujemy po prostu tworzyć relacje w tych naszych małych społecznościach.