„Urodziny” zboru

27 października 1990 roku odbyło się uroczyste nabożeństwo z okazji poświęcenia nowo wybudowanego domu modlitwy. 35 lat to dużo i mało, nie jest to jakaś mocno okrągła rocznica, którą się szczególnie świętuje. Jednak postanowiliśmy przypomnieć o tym wydarzeniu podczas nabożeństwa 1 listopada 2025 roku.

Budowa to zawsze jest duży wysiłek organizacyjny i finansowy. Jeśli dodatkowo zestawimy czas decyzji o budowie czyli rok 1988 z historią naszego kraju i dziejącymi się wtedy zmianami ustrojowymi, to z pewnością nie był to optymalny czas na realizację tej inwestycji. Kronika zboru sprawozdaje, że ogromny wkład członków miejscowego zboru w postaci ofiarowanego drewna i robocizny, finansowa pomoc wiślan, którzy wyemigrowali w różnych okolicznościach do innych krajów i na różne kontynenty, a także pomoc władz kościoła – wszystko to złożyło się na sukces w postaci nowego, przestronnego budynku kościoła w Wiśle. Od tego czasu budynek służy podczas cotygodniowych sobotnich nabożeństw, innych zborowych spotkań, a także wielu kościelnych konferencji diecezjalnych jak i ogólnokrajowych. Inwestycja została zrealizowana w dwa lata, pomimo że nie zawsze materiały budowlane były łatwo dostępne, co świadczy o Bożym błogosławieństwie. Historia uczy nas, którzy aktualnie podejmujemy różne, czasem niełatwe decyzje, że jasno wytyczony cel i zaangażowanie w jego realizację powoduje, że braki nie mają tak dużego znaczenia, pojawiają się niezbędne środki finansowe, pojawiają się ludzie, którzy wykonają potrzebne zadania.

Urodziny kojarzą się z prezentami i dobrym czasem spędzonym w rodzinnym gronie. Naszą radością jest to, że właśnie w tym czasie nasza rodzina zborowa powiększyła się. Marcin kilka dni wcześniej poprzez chrzest zawarł przymierze z Bogiem, i właśnie w sobotę 1 listopada mogliśmy Go przywitać w zborze. Cieszymy się, że razem z nami będzie tworzył historię naszej społeczności. Przywitaliśmy go serdecznie, nie zabrakło pieśni w wykonaniu Doroty i Adama, mogliśmy też usłyszeć utwór muzyczny w wykonaniu Arka.

Tortu nie było, nie śpiewaliśmy też sto lat. Jednak po nabożeństwie mielimy czas, kiedy przy herbacie ze zielin i kołoczu z serem mogliśmy jeszcze trochę ze sobą pobyć i porozmawiać. Jestem przekonany, że budowniczowie kościoła, żyli nadzieją rychłego powrotu Jezusa, jednak minęło już 35 lat. Jest to dla nas wskazówką, że oczekując mamy swoją pracę do wykonania. Mamy swoją „budowę” do zrealizowania, nie będą to mury, bo one już stoją. Naszym obowiązkiem jest, by jeszcze wielu opowiedzieć, kim jest dla nas Jezus i co zrobił w naszym życiu. Psalmista napisał: Bliski jest PAN wszystkim, którzy Go wzywają, Wszystkim, którzy wzywają Go szczerze. Spełnia życzenie tych, którzy się Go boją, Wysłuchuje ich głosu i zsyła wybawienie. Byłoby wspaniale, gdyby budowniczych było więcej, więc regularnie módlmy się o to i pracujmy!

Artur Pieszka